Konrad Wallenrod — Adam Mickiewicz
Konrad Wallenrod. powieść historyczna z dziejów litewskich i pruskich беларуская English русский українська ADAM MICKIEWICZ KONRAD WALLENROD POWIEŚĆ HISTORYCZNA Z DZIEJÓW LITEWSKICH I PRUSKICH Dovete adunque sapire sapere come sono que due generazioni da combattere..... bisogna essere volpe e leone WARSZAWA INSTYTUT WYDAWNICZY „BIBLJOTEKA POLSKA“ Przedmowa 5 Wstęp 7 Rozdział I 9 Rozdział II 14 Rozdział III 20 Rozdział IV 31 Rozdział V 56 Rozdział VI 69 Objaśnienia 73 Tekst opracował według wydań z roku 1830 i 1844 Dr. Wilhelm Bruchnalski. Zakłady Graficzne „Bibljoteka Polska“ w Bydgoszczy. Macie bowiem wiedzieć, że są dwa sposoby walczenia... trzeba być lisem i lwem – fragment książki N. Machiavelliego pt. Książę. Tekst jest własnością publiczną ( public domain ). Szczegóły licencji na stronie autora: Adam Mickiewicz. Przedmowa PRZEMOWA. Naród litewski, składający się z pokoleń Litwinów, Prusów i Lettów, nieliczny, osiadły w kraju nierozległym, niedosyć żyznym, długo Europie nieznajomy, około trzynastego wieku najazdami sąsiadów wyzwany był do czynniejszego działania. Kiedy Prusowie ulegali orężowi Teutonów, Litwa, wyszedłszy ze swoich lasów i bagnisk, niszczyła mieczem i ogniem okoliczne państwa i stała się wkrótce straszną na północy. Dzieje nie wyjaśniły jeszcze dostatecznie, jakim sposobem naród tak słaby i tak długo obcym hołdujący, mógł odrazu oprzeć się i zagrozić wszystkim swoim nieprzyjaciołom, z jednej strony prowadząc ciągłą morderczą z zakonem krzyżowym wojnę, z drugiej łupiąc Polskę, wybierając opłaty u Nowogroda Wielkiego i zapędzając się aż na brzegi Wołgi i półwysep Krymski. Najświetniejsza epoka Litwy przypada na czasy Olgierda i Witolda, których władza rozciągała się od Bałtyckiego do Czarnego morza. Ale to ogromne państwo, zbyt nagle wzrastając, nie zdołało wyrobić w sobie wewnętrznej siły, któraby różnorodne jego części spajała i ożywiała. Narodowość litewska, rozlana po zbyt obszernych ziemiach, straciła swoją właściwą barwę. Litwini ujarzmili wiele pokoleń ruskich i weszli w stosunki polityczne z Polską. Sławianie, oddawna już chrześcijanie, stali na wyższym stopniu cywilizacji; a lubo pobici lub zagrożeni od Litwy, powolnym wpływem odzyskali moralną przewagę nad silnym ale barbarzyńskim ciemiężycielem i pochłonęli go, jak Chiny najeźdźców tatarskich. Jagiellonowie i możniejsi ich wasale stali się Polakami; wielu książąt litewskich na Rusi przyjęło religję, język i narodowość ruską. Tym sposobem Wielkie Księstwo Litewskie przestało być litewskiem, właściwy naród litewski ujrzał się w dawnych swoich granicach; jego mowa przestała być językiem dworu i możnych i zachowała się tylko między pospólstwem. Litwa przedstawia ciekawy widok ludu, który w ogromie swoich zdobyczy zniknął, jak strumyk po zbytecznym wylewie opada i płynie węższem, niżeli pierwej, korytem. Kilka już wieków zakrywa wspomniane tu zdarzenia: zeszły ze sceny życia politycznego i Litwa i najsroższy jej nieprzyjaciel, zakon krzyżowy; stosunki narodów sąsiednich zmieniły się zupełnie; interes i namiętności, które zapalały ówczesną wojnę, już wygasły, nawet pamiątek nie ocaliły pieśni gminne. Litwa jest już całkiem w przeszłości; jej dzieje przedstawiają z tego względu szczęśliwy dla poezji zawód, że poeta, opiewający ówczesne wypadki, samym tylko przedmiotem historycznym, zgłębieniem rzeczy i kunsztownem wydaniem zajmować się musi, nie przywołując na pomoc interesu, namiętności lub mody czytelników. Takich właśnie przedmiotów kazał poszukiwać Szyller: „Was unsterblich im Gesang soll leben, Muss im Leben untergehen“. „Co ma ożyć w pieśni, zaginąć powinno w rzeczywistości“. Tekst jest własnością publiczną ( public domain ). Szczegóły licencji na stronie autora: Adam Mickiewicz. Wstęp WSTĘP. Sto lat mijało, jak zakon krzyżowy We krwi pogaństwa północnego brodził; Już Prusak szyję uchylił w okowy, Lub ziemię oddał a z duszą uchodził; Niemiec za zbiegiem rozpuścił gonitwy, Więził, mordował, aż do granic Litwy. Niemen rozdziela Litwinów od wrogów: Po jednej stronie błyszczą świątyń szczyty, I szumią lasy, pomieszkania bogów; Po drugiej stronie, na pagórku wbity Krzyż, godło Niemców, czoło kryje w niebie, Groźne ku Litwie wyciąga ramiona, Jak gdyby wszystkie ziemie Palemona Chciał zgóry objąć i garnąć pod siebie. Z tej strony tłumy litewskiej młodzieży, W kołpakach rysich, w niedźwiedziej odzieży, Z łukiem na plecach, z dłonią pełną grotów, Snują się, śledząc niemieckich obrotów. Po drugiej stronie, w szyszaku i zbroi, Niemiec na koniu nieruchomy stoi; Oczy utkwiwszy w nieprzyjaciół szaniec, Nabija strzelbę i liczy różaniec. I ci i owi pilnują przeprawy. Tak Niemen, dawniej sławny z gościnności, Łączący bratnich narodów dzierżawy, Już teraz dla nich był progiem wieczności; I nikt, bez straty życia lub swobody, Nie mógł przestąpić zakazanej wody. Tylko gałązka litewskiego chmielu, Wdziękami pruskiej topoli nęcona, Pnąc się po wierzbach i po wodnem zielu, Śmiałe, jak dawniej, wyciąga ramiona, I rzekę kraśnym przeskakując wiankiem, Na obcym brzegu łączy się z kochankiem. Tylko słowiki kowieńskiej dąbrowy Z bracią swojemi Zapuszczańskiej Góry, Wiodą, jak dawniej, litewskie rozmowy, Lub, swobodnemi wymknąwszy się pióry, Latają w gości na spólne ostrowy. A ludzie? — ludzi rozdzieliły boje! Dawna Prusaków i Litwy zażyłość Poszła w niepamięć; tylko czasem miłość I ludzi zbliża. — Znałem ludzi dwoje. O Niemnie! wkrótce runą do twych brodów Śmierć i pożogę niosące szeregi, I twoje, dotąd szanowane, brzegi Topór z zielonych ogołoci wianków, Huk dział wystraszy słowiki z ogrodów. Co przyrodzenia związał łańcuch złoty, Wszystko rozerwie nienawiść narodów; Wszystko rozerwie; — lecz serca kochanków Złączą się znowu w pieśniach wajdeloty. Tekst jest własnością publiczną ( public domain ). Szczegóły licencji na stronie autora: Adam Mickiewicz. Rozdział I I. OBIÓR. Z Maryjenburskiej wieży zadzwoniono, Działa zagrzmiały, w bębny uderzono: Dzień uroczysty w krzyżowym zakonie; Zewsząd komtury do stolicy śpieszą, Kędy, zebrani w kapi